Podoba Wam się to? i inne wierszyki...

"Do..."

Wieczór cieniem się kładzie
na miasta mojego pejzażu,
jak na me oczy zmęczenie
i jestem na snów wirażu

Lecz jedno wystarczy wspomnienie
jasnego nad wszystko spojrzenia,
i nowy roznieca się ogień pragnienia
by trwało wciąż to piękne istnienie


Może za sobą mam szkła z rozbitych luster,
i dno beznadzieją puste
może u brzegów ciepłe fale
złudzenia me wymyją, jak szczelinę w skale

Lecz teraz wierzyć chcę
iż to istnienie niczym diament
roztoczy na przyszłość swą poświatę -
i będzie innym,jak testament ...
26.IV.'2000.

Jesteś naprawdę,
doskonała na zawsze
codziennie witam Twoje istnienie,
z nutką zazdrości
o każdą cechę,
które w sobie nosisz ...
jesteś naprawdę -
ponad wszystkim złem
z mojej aureoli
jesteś ciepło,w którym wygrzewam
brzydotę tego ciała
marzenia tej duszy
jesteś
wspaniałością ...

  11.IV.'2000.


I już,odszedł złoty wieszcz
tak nagle,tak po cichu
gdzieś za milczący ogród słów,
nie tu nie tam
nie szukaj tego dnia
oplotła go historia
nie szukaj,choć istnieć nie przestał
teraz noc wschodzi
srebrzysto -świeża
teraz ... odwracam jeszcze
me wdzięczne spojrzenia
ku mej muzie złotej ...
tam, gdzie ona jest niezmienna.
 13.V.'2000.
"Piwo".


Myśli nadchodzącego wieczoru
w złotym posmaku
kojącego płynu
wspominają dobre chwile,
zagubieni szukają też w nim,
więcej, niż zadowolenia
i cieszą spojrzenia obcych,
w zapadającym
                 oczekiwaniu
na koniec
i początek,
           myśli uciekają przed złem
w złotym posmaku
kojącego płynu.
16.VII.'99.



Z księżycem w oku
po uśpionych ulicach wędruje
złotnik swoich własnych
pomyłek,
szybko mija ciemny spokój bram
chcąc poznać sens
następnego dnia,
a ten śmietankowy
wciąż za następną z ścian
odrapanych kamienic.
Z księżycem w oku
próbuje ukryć samotność i wstyd,
moje okna
         ciszą drżą,
kiedy mija je.
2.II.'2000.



Okręcony myśli atomami,
z ginącymi na gładkim szkle
okna snami bezdomnych
słowa poznaję od nowa,
niesamowitość ich wzniesień
i krągłości,
dotykam lekkością wruszeń,
zdumieniem nowego.
Rozbity pejzaż pokoju
krwawi dłonie moje,
noc się nie stanie
tak brak mi, brak...
        jasności dni, nimi oddycham !
24/25.II.2000



Znalazłem kamień
Rożmaitości.
Przekonany, że spotkało mnie
Szczęście,
Rozbiłem go,
W środku nie było nic...
9.II.1994.



...Lecz jest we mnie jakaś siła, co trwa, żywa,
Nie gaśnie wspomnieniem.
Zielenią morza, czerwienią róży bywa,
Każdą minutę, sekundę łapie - chciwa,
Czy to nadzieja; nie, nie tamta - nowa,
Marzenia odżyła oderwanym cieniem,
Gdzie słońca promień, gdzie są jego cienie?
(z listów do B...)
23/24.II.1994.





Jakże mi mniej smutno,
kiedy pośród cieni
znajduję blasków promienistość jedną,
wtedy wiem -
ktoś znów godziny me odmieni
na czas jakiś
na czas przywrócony...
i już pamiętam,jak Ciebie spotkałem
               tak nieoczekiwanie,
tak tylko dla siebie...
pamiętasz,
to było przed chwilą,
jakże mi żywiej ku Tobie
bije tęsknota i serce.
3.IX.'01.





Jakże mi wdzięcznie
spojrzeć na słów Waszych piękno
będzie,
srebrzystości ich tonów
słuchać wieczorami
przez lata,
i zagubić nie chcę
owych opali
i radości serdecznej...
     zostanę...
jeszcze na chwilę
dla słów tych spokojności.
Zostanę -
     posłuchać
radości...
7.IX.'01.





Jesteś tam beze mnie,
w zupełnie innych
dnia i nocy porach
myślisz może o mnie,
w nowych kolorach jesieni
       i bieli śniegu
wspominać będziesz
mego słońca blask dla Ciebie,
i ja siłą tych wspomnień
       zdrowszy będę...
na pewno.
30.VIII.'01.




Zbieram na oknie jej marzenia
i patrzę w spokój nocy,
jest ciemność -
teraz uważam na każdy krok naprzód,
by nie rozbić nowych słów
o bruk,
lecz trwa jeszcze prawda
gorącego lata,
za dni parę gwiazda moja
rozbłyśnie jasnością
i będę ją dzielił pomiędzy wszystkich
którzy bliscy mi są,
a ona, ona zapomni w zenicie
tej nocy czas
         już brzask...
20.VII.'01.



Jesteśmy dla siebie
lepsi -
z każdym podmuchem
wiatru
i wieczoru spojrzeniem w nasze
okna...
Jesteśmy - z każdym dążeniem
                   do lepszego,
tylko świat taki jest -
nam często nieprzychylny,
poznasz jego chmurne świty
i czarne,bezkresne noce,
lecz trzeba wierzyć...
bo jesteśmy,
więc i marzenia,nadzieje
są jeszcze nie zgasłe.
2.IX.'01.



Jesteś w mych słowach
jasnością, najlepszą z wszystkiego
dobrego,
gdy jestem w ciszy - choć sam -
to pewnie w barwach myśli
które dla mnie są,
a gdy upadam w przestrzeń
te dłonie są -
mocne,
jesteś w mych słowach
Feniksem gorejącym,
rozjaśniasz dni...
ogrzewasz wieczory,
jesteś we mnie.
6.XI.'01.



To już jest niebo grudniowe
i dzień z dni jego pierwszych,
teraz w ferii gwiazd
i ciszy - myśli kojącej,
lecz rankiem obudzi błyszczące
i będziesz wiedzieć -
oto nadeszły godziny szczęśliwe,
zostawiam cień,
czekam radości olśnienia
jesteś nieustannie,
pamiętam...
3.XII.'01.



Taki wieczór - przy kawie
dawno nie przyniósł mi
radości, tak wolnej od innych doznań
i zdarzeń,
ten wieczór trwa, jesteśmy w granicach jego -
bliższy jest nam
księżyc, droga mleczna i sny
niż poranne mgły,
ten wieczór -
           w rytmach naszych słów,
w spojrzeniach zdziwiony,
zostanie w pamięci
i kiedyś będziemy śmiać się -
                         wieczorem...
12.XII.'01.



Delikatnie ujęłaś
w dłoni mój pośpiech
      spokój zapanował
we mnie.
Teraz oboje zaistnieliśmy...
Znów zmienił się
                 świat.
20.V.'99



Jestem wszędzie i nigdzie
niczym przedmiot
wyrzucany wielokrotnie
poza współczesność
            jestem nieznanym
poza świadomością
              tych niewielu
bo wśród nich
odczuwam siebie
                     całkowicie
jestem wszędzie i nigdzie
choć chwilę...
25.V.'99



"Szept"

Szeptem powiedziałem
życzenie
tuląc śnieg do dłoni,
szeptem spokojność
daruję na usta,
budzę dzień swoim imieniem
daleko,
a dzwony miastu ogłaszają
przyszłość
           szeptem jestem
           blisko ciebie
czy czujesz na policzkach
jego tęsknotę...
to nie wiatr
to ja.
1.I.2000.



Oto świt budzi nowe pragnienia,
słońcem dotyka jednego
imienia,
i imion wielu...
oto myśl i dusza dojrzewa
niczym kiść winnego grona,
i stajesz się.
Świtem dojrzewa owoc...

- Agatce Kolarz na komunię
11.V.2002



Ze słów moich milczenie,
kwiatów kolory najlepsze unoszą cząstki życia,
już nie śpię
odrzucam szal ciepły
na pustą garderobę,
teraz już niepotrzebny,
teraz budzi się ciepło życia,
i czekam na blask
najpiękniejszej tęczy...
22. III.2002



Zbudzone ptaki nie pamiętają
wieczornej burzy,
radośnie wychwalają
skrawek swego błękitu
i lekki powiew wiatru,
i ja nie chcę pamiętać dni
z gorzkim posmakiem
przykrych słów,
oto słucham w trawie
i w koronach drzew
wiecznych dusz pieśni,
arii życia,
one sercem mym drgają...
18. V.2002



"Deser."
Nie jestem, nie będę
z kryształowego lustra odbiciem
przynoszącego radość
i pewność,
smakuję słów ciekawość
i czekam na kolejną porcję,
nigdy nie zapominasz
o kremówkach
i truskawkach w śmietanie....
wiem, przecież myślisz o wszystkim,
własną ręką układasz dobre
dzielisz oddanie i siłę,
jestem, smakuję tę słodkość
powoli, z uznaniem....
-- Ojcu Świętemu.
6. VIII.2002



"Plecionka."
Wpleciony jestem w tę wspaniałość
bladej nitki kreską,
w barwy codziennie wnikam
i zapominam, że w szarości źle...
radości wplatasz we mnie tęczę,
jesteś jej jasnością,
lazurem nieba mego...
i zapominam, że w szarości źle.
25. VII.2002



Ja ciebie wciąż nie chcę
zapominać,
tyle dobrych chwil związanych
nami odżywa teraz
niczym kwiaty wiosną,
jak tęcza barwnie się plotą
i wiatrem zza moich okien
dają znać o sobie,
ja ciebie z uśmiechem
pamiętam,
jesteś w mym domu
na stałe.
2. VII.2002



Jesień
Płynie.
Swą stopą
Odnajduję
Naziemne jej ślady,
Kolory Waszych
Oczu,
Wichry Waszych
Ust.
Mały most
Siedmiu barw
Przepuszcza
Myśli lśniące,
Tam, w bliską dal.
Dotyka mnie
Słońce,
Pomarańczy uśmiechem.
23.IX.94



Naprawdę dzieli nas zmierzch
każdego dnia,
tak już jesień wspominać będę
z ciszą tych zmierzchów,
moje imię strącane po wielokroć
moje słowa zamazane,
zamknięte oczy - nie patrzą
ustom milczenie zakazało mowy,
a jednak jestem,
prawdziwy
w każdy zmierzch...
5.IX.'02



Zapominam już złych dni
wieczory, noce pełne zagubienia,
jesteś doskonała wciąż
w... milczeniu
a ja zapominam,
nie chcesz być,
nie chcesz znać
może to kiedyś zrozumiem -
taki teraz czas...
jesienne wieczory
omijam chyłkiem,
trwam.
13.IX.'02



Te wszyskie zbiegłe dni,
w których wiatr
nie tańczy już na mej ulicy
zbyt szybkie są,
ta cisza nie koi -
jest tylko syzyfowym
wyzwaniem,
trwać w ciszy
wyrywając się niczym ptak
do wolności dźwięków,
te wszystkie dni
koszmarnym snem,
w ciszy
nie dzieje się nic.
25.VII.'02



Spokojny wieczór ciepłej jesieni
przynosi radość
w progi mego domu -
i ją w mym sercu
zamienia w ocean
wzburzony falą nowego imienia,
wieczór tak cichy
a w duszy wre burza
niczym sztorm zrywa
maszty cierpliwości,
ja czekam pierwszych majowych
nocy i dni,
jesteś już we mnie
majowa jutrzenko...
- Joasi i Michałowi.
24.X.'02



"Słowa."

Oczekiwane od dawna
nareszcie zabrzmiały
niczym pierwsze oznaki życia,
powtarzam je -
naprawdę rozjaśniał wieczór
i czas vegi jest tu tylko
dodatkiem,
są jak pigułki -
powleczone radością
chronią przed przeziębieniem
nostalgią i kaszlem straconych dni,
wierzę w moc ich przesłania
niech się spełnią...
24.XII.'02



"Rozmowy z półksiężycem".

Oto wracam,
już pożegnane dzieci Pandory
i nawet ten ziąb jest milszy
wśród cichych drzew -
w poranku spóźniony sen
rozdaje sceny półcieniom dramatycznym,
już z chmurnym czołem - blady
w upartej ciszy
prowadzi przez park
dwunastu gniewnych,
i jeszcze kołyszą się huśtawki...
wracam,
zziębniętą dłonią chwytam
dźwięków kołatki...
6.I.'03



"Przez pryzmat"

W kolorach
        obnosimy straty uczuć
mając nadzieję poznać je
od nowa.
W kolorach
odbijamy
nasze niespełnienia
oczekując paru słów
tylko dla siebie...
W kolorach
       wyłania się tęcza na niebie
                          dla wszystkich...
9..VI.'99



"Przez pryzmat II"

Złamana granica mroku,
jeszcze niepewne spojrzenie
w blask tęczy...
zapach wiatru musnął policzki
nastała wiosna,
mroźna koalicja wycofuje
spod mego domu brud śniegu
i już wiem -
od dnia dzieli nas
tylko tych godzin
milczenie...
23.III.'03



Świat, który blisko mnie -
zamieni na bursztynu łzy
czarne dni,
w odmęty fal porzuci...
i ucichnie wiatr,
który na policzkach czułem
stanie się bryzą w pianie
Afrodyty,
świat, który blisko mnie
nagle znów
odnajdzie się w cudzych spojrzeniach,
wiatr mym przyjacielem jest
wśród wydm zatrzymanym...
2.V.'03



"Słowa II".

Słucham...
słucham śpiewu ptaków, szumu wiatru
w koronach drzew,
jak spieszy się świat -
żyłami ulic płynie krew ludzkości
i kropli deszczu rozbijanych o bruk,
a może to cienie nas samych...
słucham
Bethovena, Straussa, Eleni,
wśród odgłosów ścian
starej kamienicy,
nowych nut frazy
nad moją głową -
niby anioły,
słucham
od nowa słów
niezapomnianych...
11.VI.2003r.


Dla mnie dziś cenny czas
układasz w jaśniejące minuty,
pięknych pachnideł aromat
całuję na twej skórze
i odprowadzam,
a ty karmiąc ptaki miasta
próbujesz dotknąć nieba,
lecz ono w tobie ogrzewa
cennego czasu minuty...
pozostaw mi z sobą
choć skrawek jego,
wtedy ptaków miasta
nie będzie mi potrzeba...
16.VI. 2003r.


Zapewne wśród kolorów ze swych oczu
znajdziesz jeszcze i moje,
tak samo tętniące jasnością młodości
i miasto to samo znajdziesz
z tajemnym parkiem,
i takie palce i dłonie, choć inne...
tak samo podnoszą rzeczy upuszczone,
zapewne świat nie zmieni się
tylko z nas samych
trzeba więcej i więcej śmiałości,
by się przed nami jasna otworzyła przestrzeń,
oto me słońce
czas lata zbiera - niby kłosy zboża,
już wracające za horyzont nieba...

zapewne mnie poznasz
choć inny, jestem jednak zupełnie taki sam, jak ty.

3.VII.2003r.


"Przez pryzmat III".

Są obie, razem
trzymając się za ręce
spoglądają na mnie,
moje zdumienie już się nie ukrywa
raczej unosi ponad wszystkim
i teraz pomiędzy nimi
przechodzę barwy lasu,
za nimi polana
z widokiem na most z tęczy,
po którym Ona się oddala -
milcząca wciąż, z uśmiechem....
czy sen to, czy tylko rzeczywistość
co tamte oddaliła dni,
zostaliśmy sami, w jasności barw
wiem, spotkamy się zaraz
w gorączce dnia....
2.IX.2003r.


Ja wiem - to nie diamenty
lecz jest w nich cała serca mego moc,
co przegoni zło...
myśli mych oddają błyski,
które z tobą z każdym dniem
ja wiem - nie moje jest szczęście,
choć znalazłem jego refleks
w lepszym imieniu,
które na mym firmamencie
najjaśniejszym jest diamentem...
5.X.2003r.


"Do..."

Módl ty się za mnie,
w Jasnogórskich progach
z żarem swych słów najgorętszym

za zdrowia całość, za szczęście,
oddaj swe myśli
w miejscu tym najświętszym

a ja ci je oddam, mój Aniele,
teraz, i o każdej porze
wraz z sercem najwierniejszym...
11. XI. 2003r.



Noc jeszcze śpiąca
gdy idę pożegnać z aniołów
najlepszego,
cisza tylko wkoło -
nie we mnie,
radość przyszłej nocy
odejdzie z pożegnaniem,
ta, dla mnie bezsenna
już pozostanie nie zamknięta
śpiewnym świtem...
- Cykl "Listy"
30.XII. 2003r.


"Kapelusz"

Jeśli wiatr porwie tamten ku niebu
kupię ci nowy ze wstążką aksamitną
w kolorach wiosny,
będzie rozkwitał w szarościach miasta
i wzbudzał podziw
gdy iść pod rękę przez park
ze mną zechcesz,
i wszystko wokół mienić się zacznie
ucichnie wiatr zimny
od spojrzeń ciepłych z błękitu,
będzie ładniejszy...
6.I.2004r.


"Święte Akropolis"

To miejsce jest całkiem świata ostoją,
nieposkromieni pogromcy czasu prywatnego
nie mają wstępu
nieliczni mają zaszczyt wejść
po laur, na górę Olimp w moim mieście,
jedyna bogini tego Akropolis
wpuści
ze spojrzeniem anielskim,
oto odwiedzam
ów przybytek radości,
oddaję cześć jego kapłance....
17.IV.2004r.



"Podróże przez...."

Nieposkromione nadzieje

imperium zmysłów zyskuje nowe obszary,
kolejne dni niosą barw jasnych świeżość
nagłe wieczory nie nużą....
to już niemożliwe
gdy jest tak blisko, rozpoznawalne bezsprzecznie
istnienie Jedności,

teraz zbierane szlachetne kamienie
swym blaskiem wzbogacą horyzont
imperium....

oto goszczę w jego granicach
zupełnie bezpieczny, w nawałnicy zmysłów
doświadczam wrażliwości,
uczę się jej głębi,
odmienności.
słucham nowych brzmień......
24/25. XI.2005r.



Słońca... zeby w duszy deszcz nie padal,
uśmiechów dla niepoznaki, że nie takie sny,
od oczekiwanych chwil wymagają więcej
niż sami oddaliby w zamian

tęsknotą.... zapełniają poranków szarości,
drgającymi nieuchwytnymi momentami
obsypują uciekające spojrzenia....
pragnąc by pozostały

nieskazitelni samotni.
2.III. 2006r.


"Preludium"

Jeszcze jeden uśmiech
na twarzy radośnie się wplótł,
niczym barwny motyl
w delikatność kwiatu,
przyniósł chwilę wytchnienia
nim fale rwącego potoku
wylały,
jeszcze jeden - perliście
ciszę zepchnął poza dnia margines,
stał się preludium
dźwięcznego wieczoru
z symfonią, ariami słów...

15.XI. 2009r.


"Macht i hiltja"

W ramionach matczynych bezpieczna,
do snu utulona, jesteś... jedyna,
niczym zorza jaśniejąca
na wieczornym niebie

ściany pełne tego śmiechu,
o którym Oni teraz marzą
przez ciebie -
najważniejsze z wszystkich zdarzeń

od dnia tego silna i odważna,
miejsca tego będziesz władcą -
tą grzechotkę niczym berło
w swej maleńkiej dłoni dzierżysz...

21. IX. 2010r.
- Matyldzie P. w dzień narodzin


Spłoniesz tylko wtedy
gdy twe ciało splotą wieńce
pocałunków mężczyzny
śmiałych,
i zapragniesz więcej
czekać będziesz
natchniona,
na laury słów
u twego czoła -
spragniona, nieskromna...

i jasna będziesz,
od jego słońca...

23.VIII. 2009r.


"Barwa motyla"
Uleciał -
nie dla nich zima
białe płatki rozerwały skrzydła,
zaczarowani na chwilę
i w niej zatrzymani, podziwiamy
delikatność i barwę,
upłynęło kilka jego dni
uleciał -
zatrzymać, bo nie wróci więcej
błękitny już przywitał świt…

21.I.2012r.
- pamięci Ireny Jarockiej


wróć do index  wróć